Festiwal Miłosza 2017

6. Festiwal Miłosza, fot. Katarzyna Kukiełka

Festiwal Miłosza to czas, w którym Kraków intensywnie przeżywa spotkanie z poezją: to jej największe święto w Polsce. Historia Festiwalu sięga roku 1997, w którym polscy nobliści – Czesław Miłosz i Wisława Szymborska – zainicjowali pierwsze krakowskie Spotkania Poetów Wschodu i Zachodu. W roku 2009, pięć lat po śmierci Czesława Miłosza, postanowiono zorganizować święto literatury noszące jego imię i inspirowane jego twórczością.

Za przygotowanie Festiwalu odpowiedzialny był początkowo Instytut Książki, obecnie zajmują się tym Krakowskie Biuro Festiwalowe oraz Fundacja Miasto Literatury. Festiwal, początkowo odbywający się co dwa lata, od 2015 roku jest organizowany w cyklu corocznym. Skupia wokół siebie tłumaczy, krytyków literackich, badaczy twórczości Miłosza oraz najwybitniejszych poetów z różnych krajów i wielu pokoleń. Wśród nich nie brakuje tych, którzy za swoją twórczość uhonorowani zostali najwyższymi wyróżnieniami, w tym literacką Nagrodą Nobla.

Międzynarodowe nagrody EFFE AWARD przyznało jury złożone z dziewięciu ekspertów z całej Europy. Bardzo celnie zdiagnozowali oni krakowskie imprezy. Festiwal Miłosza docenili za „spełnianie wysokich wymagań literackich publiczności i poszukiwanie nowych, alternatywnych dróg promowania poezji”. Zauważono także, że istotną częścią festiwalu jest sfera edukacyjna (czytanie poezji, warsztaty krytyczne, przekładoznawcze i poznawanie mniej znanych tradycji poetyckich).

Łukasz Gazur, Świat festiwali się zmienia, „Dziennik Polski”

W 2017 roku festiwal odbył się w dniach 8-11 czerwca pod hasłem „Zaczynając od moich ulic” nawiązującym do zbioru szkiców i przekładów Czesława Miłosza wydanego w 1985 roku. Czterodniowe wydarzenie wypełnione było spotkaniami autorskimi, debatami, projekcjami filmowymi, koncertami oraz oczywiście czytaniem i komentowaniem wierszy. Festiwal także i w tym roku stał się pretekstem do spotkań ze znakomitymi osobowościami z Polski – m.in. Adamem Zagajewskim, Ewą Lipską, Anną Piwkowską, Marcinem Świetlickim – i gośćmi z trzech kontynentów, wśród których znaleźli się: Antjie Krog (RPA), Linn Hansén (Szwecja), Evelyn Schlag (Austria), Petr Hruška (Czechy), Joachim Sartorius (Niemcy) i Robert Pinsky (USA). Od lat festiwalowi towarzyszy unikalny projekt wydawniczy, dzięki któremu we współpracy z wiodącymi polskimi wydawnictwami polski rynek książki wzbogaca się o tomiki poetyckie zagranicznych gości festiwalu.

Polska to nie jest kraj dla starych ludzi. Nie jest to też kraj chętnie przyjmujący obcych. Jedynie polszczyzna literacka wydaje się niezmiernie gościnna. Zwłaszcza, gdy tej gościnności udzielają tłumacze literatur obcych.

Krzysztof Siwczyk o Festiwalu Miłosza: Krog naprzód!, „Polityka”

 

– Ostatnio najczęściej wracam do zbioru esejów Zaczynając od moich ulic. […] Ta eseistyczna książka, której tytuł stał się hasłem tegorocznego Festiwalu Miłosza, jest instrukcją obsługi rzeczywistości wewnętrznej. Noblista drepczący wokół własnej pamięci i lokalnych spraw to ktoś wyjątkowo dla mnie przekonujący. […]

– Kto dzisiaj czyta Miłosza?

– Myślę, że nie jest powszechnie czytany. Być może nie jest poetą na dzisiejszy stan świata? Miłosz proponował – jeszcze w czasach analogowych – tak złożoną wizję rzeczywistości, że aby zrozumieć jego przesłanie, dziś musimy wybierać wyraziste fragmenty. Tak odczytywany może być bardzo atrakcyjny.

Dziś, co doskonale widać podczas wyborów w Polsce, obowiązuje upraszczający wszystko język komunikacji i korzyści. Od metafory wolimy proste, czasem prostackie zdania, w tym sensie Miłosz jest bardzo retro, bo zmusza do głębokiej analizy, namysłu.

Michał Nogaś: Miłosz, autor całego świata [wywiad z Krzysztofem Siwczykiem], „Gazeta Wyborcza”